leicester-mistrzem-anglii

Czarny Koń: Mistrzowski sezon Leicester City, czyli niemożliwe nie istnieje

Wszechobecne pieniądze i coraz częstsze głosy, że piłka nożna to już biznes, a nie sport. Patrząc na otaczającą nas rzeczywistość trudno się nie zgodzić. Bogate kluby górują nad biedniejszymi i nie pozostawiają złudzeń w walce o najważniejsze trofea. W najlepszych ligach europejskiej piłki z góry wiadomo, kto będzie się liczyć w walce o tytuł mistrza kraju. Tym bardziej należy docenić, że we współczesnym futbolu na naszych oczach napisała się tak piękna historia, jak ta Leicester City.

Złe miłego początki

Kwiecień 2015 roku Leicester City rozpoczęło jako czerwona latarnia Premier League. Ostatnie miejsce w lidze i ledwie osiem spotkań do końca sezonu. Widmo spadku zajrzało głęboko w oczy piłkarzom Nigela Pearsona, jednak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się odmieniło. Seria sześciu kolejnych zwycięstw z rzędu wywindowała Lisy na 16. miejsce. Następnie remis i wysoka wygrana na zakończenie kampanii i zespół z King Power Stadium dokonał czegoś niebywałego. Ta ucieczka spod topora miała być wspominana latami, ale nikt nie mógł przewidzieć, że za chwile wydarzy się coś, co całkowicie przyćmi tamto wydostanie się ze strefy spadkowej.

leicester-mistrz

Nierealny scenariusz

Kto mógł się spodziewać, że po okresie walki o utrzymanie, taki zespół jak Leicester będzie stać na coś więcej. Ci którzy postrzegali Leicester jako kandydata do górnej połowy tabeli, już byli postrzegani jako szaleni optymiści. Co więcej zmienił się trener, więc pojawiły się głosy, że to trochę niesprawiedliwe. Pearson wyciągnął klub z dołka, a i tak mu podziękowano. Na ławce zastąpił go doświadczony Claudio Ranieri, który w przeszłości trenował wielkie włoskie marki, a także przecież prowadził Chelsea w niemal 200 spotkaniach. Zdania były podzielone, ale nie na długo. Leicester pod wodzą Ranieriego wyglądało lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Przewidział to tylko jeden człowiek, który postawił u legalnego bukmachera przed startem sezonu 15/16 na to, że Lisy zdobędą mistrzostwo Anglii. Po kursie 5000-1, więc wzbogacił się niecały rok później o całkiem niezłą sumkę.

Trzon zespołu

Od początku rozgrywek gra Leicester opierała się na skonsolidowanym zespole, ale także kilku indywidualnościach. Talenty poszczególnych piłkarzy eksplodowały w jednym momencie i klub z King Power Stadium mocno na tym skorzystał. W bramce brylował Kasper Schmeichel, który przestał być wyłącznie synem legendarnego golkipera, a zbudował własną markę. Defensywą kierował potężny kapitan, czyli Wes Morgan. Zabezpieczał ich wszędobylski N’golo Kante. O Francuzie mówiło się przede wszystkim jeśli chodzi o środek pola. Powstał nawet żart, który był poruszany przy przewidywanych składach na mecz. Na środku pomocy Kante, a po jego lewej i prawej stronie… Kante. Łącznikiem i jednocześnie najbardziej błyskotliwym piłkarzem był Riyad Mahrez, który wkręcił w ziemię każdego obrońcę Premier League. I oczywiście egzekutor, killer i snajper w jednym, czyli niezawodny Jamie Vardy.

Leicester mistrzem Anglii

Ten sezon był wyjątkowo dziwny w wydaniu angielskich klubów. Chelsea mocno dołowała, Liverpool był niewiele lepszy. Wyżej od nich w tabeli znalazły się Southampton i West Ham. Łeb w łeb szły kluby z Manchesteru, ale oba zdecydowanie i tak poniżej oczekiwań. Najlepiej z topowych drużyn wyglądały Tottenham i Arsenal, ale wciąż to nie było to, ponieważ te kluby ledwo dobiły bariery 70 punktów w sezonie, co jest liczbą bardzo małą jak na czołówkę tabeli. Wykorzystało to bez skrupułów Leicester, któremu kibicowali w późniejszym etapie sezonu wszyscy sympatycy piłki nożnej. Mistrzostwo zdobył zespół, po którym nikt się tego nie spodziewał i zostawił za sobą znacznie bogatszych rywali. Romantyzm w futbolu wziął górę i trzeba przyznać, że gdyby ta historia nie wydarzyła się naprawdę, nikt by w nią nie uwierzył. Nawet tworząc film na bazie scenariusza napisanego przez Lisy, widzowie mogliby stwierdzić, że jest on przesłodzony i nierealny. Tym bardziej należy docenić fakt, że Leicester City zostało w tych czasach zwycięzcą Premier League!